Wyzdrowiała Katarzyna,

Przejrzała po świecie;

Patrzy w okno na ulicę

I kołysze dziecię.

Wyjdzie w ogród, by popłakać,

Do ziemi przypadłszy;

A zły człowiek przez częstokół

Z urąganiem patrzy.

Tam w ogródku zielenieją

Czereśnie i wiśnie,