Z kijowskiego pewnie miasta,

Gdzie do cerkwi i pieczary15

Szła odprawiać swe ofiary.

Lecz ma postać niewesołą,

Pochyliła smutnie czoło,

A jej odzież to łachmana,

A przez plecy torba lniana,

W jednej ręce kij pielgrzyma,

A na drugiej dziecię trzyma.

Gdy się zeszła z karawaną,