Słońce świeci, lecz nie grzeje.

Gdyby mogli ludzie mili,

Toby słońce zasłonili,

Żeby promień jego złoty

Nie osuszał łez sieroty.

Jakaż wina u niebogi?

Za co dla niej świat tak srogi?

Nienawiścią jakąś pała,

Chce koniecznie, by płakała.

Nie płacz... nie płacz, Katarzyno!