Patrz, Moskale jadą,

A jak śnieg ich poubielał...

Jak łabędzi stado!...»

U nich w chacie Katarzyna

Nie śpi, nieszczęśliwa,

Słyszy całą ich rozmowę

I szybko się zrywa.

«Co, Moskale? Gdzie Moskale?»

Przy okienku stanie,

Jak szalona, bezprzytomna,