Posłyszał leśniczy.

Katarzyna biega, wyje,

Klnie swego sokoła

I wybiegłszy na pagórek,

Po imieniu woła:

«Wróć się, wróć się, drogi Janku,

Tak powinność każe!»

Ale tylko leśne echo

Odzywa się w jarze.

Obłąkana bieży jarem,