Do życia ostatka,

Kogo ojciec ani widział,

Wyrzekła się matka?

Ani chaty, ani rodu,

Ani dobrej sławy,

Nikt do niego nie zagada,

Nie dzieli zabawy.

Szlochy, płacze całe życie.

Żal się, Panie Boże!

Na co jemu twarz udatna