A Moskala pokochała,
Jak tam serce umie.
I do sadu z młodym chodzi,
I na pierś się garnie,
Póki swojej biednej doli
Nie zgubiła marnie.
Ot, bywało, matka woła:
«Córko, na wieczerzę!»,
Ona syta ze swym lubym98,
Ani sen jej bierze.
A Moskala pokochała,
Jak tam serce umie.
I do sadu z młodym chodzi,
I na pierś się garnie,
Póki swojej biednej doli
Nie zgubiła marnie.
Ot, bywało, matka woła:
«Córko, na wieczerzę!»,
Ona syta ze swym lubym98,
Ani sen jej bierze.