I ta miłość jawna była

W oczach całej wioski,

I poczęli już źli ludzie

Puszczać złe pogłoski.

A niech sobie źli tam ludzie

Co ich wola plotą:

Ona kocha — serce pełne

To i mniejsza o to!

Zabębnili, zatrąbili

W wojskowej komendzie: