W kraj moskiewski idzie drogą.
Idzie smutna, a wtem baczy119,
Że z daleka coś majaczy:
Boże, wojska idą, roty120!...
Zamarł w piersiach duch sieroty...
Serce kipi... rwie się z łona,
Bieży naprzód jak szalona...
I żołnierzom prawi dziwy:
«Gdzie mój Janko czarnobrewy?
Czy on tutaj służy z wami?