«Precz mi z drogi! Hej, żołnierze,

Zwleczcie ją do rowu!»

Katarzyna za strzemiona

Chwyciła go znowu:

«Ze mną czyń jak twoja łaska,

Ja zniosę męczarnie,

Ale dziecię!... nasze dziecię...

Czyż zaginie marnie?

Nie gub, Janku, nas oboje,

Tak być nie powinno!