Jestem twoja Katarzyna,

Tak jak Bóg na niebie!»

«Daj mi pokój, szalenico,

Hej, weźcie ją z drogi!»

Jeszcze gniewniej zmarszczył czoło

I szarpnął ostrogi.

«Co, Iwanie?... Ty mnie rzucasz?

Węzeł się rozprzęga?

A gdzież twoje dobre słowo?

Gdzie twoja przysięga?»