Spojrzyj tylko... to ja... to ja,

Twoja ulubiona.

Po co gniewne marszczysz czoło

I targasz strzemiona?»

On udaje, że nie zważa,

I chce pędzić dalej,

I «Marsz naprzód!» groźnym głosem

Mówi do Moskali.

«Ej, Iwanie! Ej, sokole!

Nie opuszczę ciebie!