I na wodzie pod krą lodu

Coś zapluchotało.

Ot i kara, że nie słucha

Matczynej porady...

A wiatr dmuchnął po jeziorze

I zagładził ślady.

Mały wicher, co rwie dęby

I sośniny chyli;

Lżejsza boleść chować matkę,

W jej starości chwili;