Zebrał kumów aż trzy pary

I pod wieczór chrzestną wodą

Ksiądz dziecinę polał młodą.

Dano dziecku imię Marka,

A serdeczna dziadów parka,

Na wzrost jego patrząc krzepki,

Złotej chciałaby kolebki.

Już dla Marka, dla pieszczoty,

Już kolebki mało złotej:

Stary dziadek z babką chorą