Z ciemnych gajów na nowo

Przyszło w chatę dziadową.

Już i Marko dziecina

Wyrósł bujno jak trzcina,

Krzepki na kształt jawora,

Że i żenić już pora.

Starzec w myślach się gubi:

«Kogo chłopak zaślubi?».

Słuchać ludzi nie wadzi,

Najemnicy się radzi.