Świec jarzęcych169 pęk wykłada

Katarzynie i dla dziada.

Lecz dla Marka nic nie chowa,

Nie przyniosła nic z Kijowa,

Bo jej groszy już nie stało170,

A zarobić sił za mało.

«Ot, pozostał u pazuchy

Tylko jakiś kołacz suchy!»

Więc go łamie po połowie:

«Jedzcie, dzieci, to na zdrowie».