Marko upadł na kolana,

A ona znów powie:

«W cudzej chacie... tu jak w grobie

Zeszła młodość cała...

Byle tylko być przy tobie,

Jam pokutowała...»

Marko zemdlał... zbladło lice,

Zbiegli się doń chatni...

Gdy się ocknął — pokutnicę

Ujął sen ostatni.