Wyjdź z komory choć na chwilę!..»

Wyszła Katarzyna.

«Widzisz, Marko, ledwiem w sile

Przemówić... do syna.

Oto, synu, spowiedź skryta

Moich dni ostatka:

Jam nie prosta tu najmita,

Ale twoja... matka...»

I osłabła, i złamana

Padła na wezgłowie.