Bym do domu nie wróciła,
Bo zginę z rozpaczy.
Tam już swaty mnie czekają,
W weselnym zamiarze...»
«Dobrze, córko! Spocznij trochę,
A czyń, co ci każę.
Sama kiedyś w młodej dobie18
Czułam serca władzę;
Przeszło licho — już nie sobie,
Ale drugim radzę.