Ludzie by mnie przynajmniej o ból nie pytali,
Dlaczego ja przeklinam mą dolę surową.
«Ot, nie ma czego robić» — mówią, trzęsąc głową.
Dumki, moje wy kwiatki, och, moje wy dziatki,
Za co was pokochałem miłowaniem matki?
Czy płacze nad wami choć jeden człek czuły,
Jak płakałem, gdyście się z piersi mojej snuły?
Może odgłos wasz zawieje
Do duszy dziewczęcej,
Czarne oczka łzami zleje —