Kozak mknie po borze,

Konik wrony38 unużony

Ledwie stąpać może.

«Ha, ustałeś, towarzyszu,

Droga niedaleka;

Dziś spoczniemy w tym zaciszu,

Gdzie mnie luba czeka.

Prędzej, koniu, prędzej, wrony,

Ej, będzie nam rada!»

Koń chce ruszyć, lecz znużony