Bo nie weźmie nikt w opiekę,

Chyba z góry wskoczyć w rzekę.

Jużbym skończył dni te moje,

Jużbym dawno gnił w topieli,

Lecz się kary boskiej boję;

Jużby ludzie zapomnieli.

U jednego dobra dola,

Bujne kłosy zbiera z pola:

Moja dola tylko mami,

Gdzieś się błąka za morzami.