Jakaż straszliwą giniesz ruiną!»
. . . . . . . . . . . . . . . . .
Ozwał się w stepie Taras Trasiło,
Chce Kozaczyznę70 ratować miłą,
A orzeł silnie w skrzydła rozmacha,
I wszystkie wieści zaniósł do Lacha.
A pan Trasiło grzmi z całych piersi:
«Dosyć się lękać, bracia najszczersi,
Zaraz się skończą nasze niedole,
Panowie bracia, na koń i w pole!»