«Mgły wy gęste, mgły jutrzniane,

W srebrnych iskrach rozsypane!

Czemużeście mnie życzliwie

Nie pogrzebły2 na tej niwie?

Czemu, widząc los nieczuły,

Biednych piersi nie zatruły?

O, pogrzebcie mnie w mogile.

O nie!... jeszcze... jeszcze chwilę...

Tylko skryjcie mnie głęboko,

Gdzie nie dojrzy ludzkie oko.