To już ona kłopotliwa

Z najtwardszego snu się zrywa

I przeżegna w nocną ciszę,

I kolebkę zakołysze.

Ona czuje aż z za ściany

Oddech dziecka rozespany;

A gdy z rana oczka przetrze,

Rączką chwyta za powietrze

I rączkami opowije

Pochyloną niani szyję,