Dziadek upadł na sile,

Ani rady już nie ma,

Uratować Trochima.

Wreszcie uratowali,

I bieda poszła dalej,

I na cichym futorze

Szczęście zakwitło boże,

Z ciemnych gajów na nowo

Przyszło w chatę dziadową.

Już i Marko dziecina