Chętnie wziąłby za żonę.

«Dzięki, dzięki, swatowie! —

Rozczulony dziad powie —

Lecz rozbierzmy w gawędzie,

Gdzie i kiedy ślub będzie?

Jak w weselu zaradzę,

Kogo matką posadzę?

Nastę wzięto na mary...»

Ot i spłakał się stary.

Bozrzewniona najmita