To podwórko swe przykrasza25

Z pracą i zachodem26,

To podróżnych wciąż zaprasza

Na gorzałkę z miodem.

Na wesele sprasza gości

W wesołym zapale.

Naturbował stare kości,

A nie czuje wcale.

Na co biednej stać chudoby,

Wskazał jak na dłoni;