I do chaty gościę wiodą,

I omyli nogi wodą,

I na końcu stołu sadzą,

I połudeń42 wczesny dadzą.

Lecz zmęczona i wybladła,

Nic nie piła i nie jadła.

«Katarzyno! Katarzyno!

Dwa trzy dzionki gdy przeminą,

Wtedy cerkiew niech otworzą,

I zakupcie służbę bożą,