Zapyta cichej góry, o czym dumki marzy.

Pogada i znów leci w nadobłoczne kraje,

Bo ziemia, choć szeroka, przytułku nie daje.

Och, bo ten, co przeczuje, ten co wszystko zbada,

Gdzie się słońce niebieskie na nocleg układa,

Co gwarzy fala morska z towarzyszki swemi7,

Ten już nigdzie przytułku nie znajdzie na ziemi.

On jak słońce sam jeden krąży na swej osi,

Ludzie niby go znają, bo go ziemia nosi,

Lecz gdyby się dowiedział sąsiad od sąsiada,