Ręcznikami weselnymi

Spuść mnie w dół grobowy.

Niechaj księża zaśpiewają,

Niech się drużki zbiorą,

Wolę leżeć w ciasnej trumnie,

Niźli żyć z potworą».

Nie słuchała matka córki,

Ale sprawia gody7.

Czarnobrewka widzi, milczy,

Mocuje duch młody.