Śpiewają pieśni i gwarzą żywo:

Jak matka żegna lubego syna,

Jak to był nocny mord Tatarzyna.

Wtem — co za dziwy? W cichej ustroni

Koń zmordowany tręzlami17 dzwoni,

Dalej pod dębu zielenią świeżą

Kozak z dziewczyną nieżywi leżą.

Ciekawych dziewcząt cała gromada

Już się po cichu pod dąb podkrada;

Lecz gdy pod dębem trupy ujrzały,