Usłyszę iakąś cichą dwu rozmowę
Y przymknąwszy2209 się podle2210 mnie została,
Iam podniósł z strachu ociężałą głowę;
Aż w szacie, która do ziemie sięgała,
Uyźrzę2211 dwu z ogniem y usłyszę mowę:
»Dufay2212, o synu, Boskiey opatrzności,
Ten cię ratuie w twoiey doległości«.
28.
Potem przystąpił y tknąwszy mi głowy,
Żegnał mię, w wielką pokorę ubrany