W lesie słychać wołania: Maryś! Jaguś! Kasiu!
Chwila ciszy, słońce dogrzewa coraz bardziej — od czasu do czasu zrywa się cichy szum w lesie.
Faun kładzie się na ziemi do słońca — po chwili:
O słońce ogniste
Jak pali —
— — — — —
po chwili — melancholijnie
Na niebie słońce gore,
A rzeką iskry płyną,
Gaje oliwne cicho w słońcu marzą.