— Tobie powierzam, abyś nad jej pogrzebem pieczę miał. Niech pochowana będzie godnie.

— Panie — Pan Lancelot odpowie — uczynię wszystko, aby piękny miała pogrzeb.

Na drugi dzień pochowano Elaine ze wspaniałością wielką. Pan Lancelot grosz żałobny za jej duszę dał, a z nim razem grosze żałobne ofiarowali wszyscy rycerze Okrągłego Stołu, którzy podówczas w Camelocie się znajdowali. Zasię królowa po Pana Lancelota posłała i prosiła rycerza, aby jej to przebaczył, że się nań gniewała niesłusznie. Tedy chętnie jej to darował.

I potem przez całą zimę na dworze króla Artura różnymi sposobami się zabawiano, łowy urządzając wszelakie i z sokołami gonitwy, i harce, i turnieje, i spotkania zbrojne panów. A wszędzie i zawsze Pan Lawen zaszczytne miejsce brał i w sławę wielką u rycerzy Okrągłego Stołu on urósł.

XXVIII. O wielkim turnieju w dniu Panny Marii Gromnicznej

W czasie godów obchodzonych na pamiątkę Narodzenia Chrystusa Pana wielu na dworze królewskim zebrało się rycerzy. Co dzień też gry rycerskie urządzano. Zasię Pan Lawen tak dzielnie wówczas w szrankach się potykał, że mało kto zręcznością mógł mu dorównać. Toteż raz po raz pierwszym go obwoływano i mówili powszechnie rycerze, że w najbliższą niedzielę Zielonych Świąt do Bractwa Okrągłego Stołu przyjętym będzie.

Ale Pan Lancelot w pomniejszych gonitwach udziału nie brał, obiecując na wielkim turnieju dopiero wystąpić. Tedy po Bożym Narodzeniu król Artur zwołał do siebie rycerzy i uradzono wielką zabawę rycerską z turniejem wspaniałym wpodle Westminsteru w dniu Panny Marii Gromnicznej urządzić. Uradowało się tym szczerze wielu rycerzy i zaraz pilnie sposobić się zaczęli, aby w jak najlepszym stanie móc w owym dniu w szrankach wystąpić. Zasię królowa Ginewra, Pana Lancelota do siebie przywoławszy, rzekła mu:

— Na tym turnieju, co się odbyć ma, z moim znakiem na hełmie wystąpisz. A dam ci od mojej szaty rękaw złocisty. Przeto proszę cię, panie, jeślim ci miła, do walki pilnie się sposób, aby o sławie twojej głośno potem mówiono.

— Pani — Pan Lancelot jej odpowie — uczynię tak.

A kiedy przyszła pora, powiedział rycerz Panu Borsowi, że pojedzie, Pana Lawena tylko ze sobą biorąc, do pustelni jednej w windsorskim lesie, gdzie dobry pustelnik, Pan Brastias, mieszkał, tam bowiem zamierza czas jakiś w spokoju przepędzić, ażeby potem do turnieju wypoczętym stanąć.