Wówczas wielu szlachetnych rycerzy przemówi:
— Panie, nie zawiedziemy ciebie. Z własnej woli trudy i troski twoje w tym państwie z tobąśmy dzielili, wiedz, że równie chętnie za tobą do innych krajów pociągniemy, los twój, jaki ci przypadnie, dzielić.
— Panowie moi mili — Pan Lancelot im odpowie — pojmuję ja chęć waszą i z serca, jako potrafię, za nią wam dziękuję. Wiedzcie też, że co dobytku i ziemi w dziedzictwie mi przypada, tym się z wami zarówno podzielę, gdyż nie pragnę ja bogactw żadnych i małym się zadowolić umiem. Bogu też dowierzam, że mi pozwoli na ziemi mojej utrzymanie dostatnie wam dać, jakie rycerzowi przystoi.
A wówczas wszyscy naraz wyrzekną:
— Hańba temu, kto cię opuści. Pojmujemy to wszyscy, że teraz, kiedy Bractwo Okrągłego Stołu się rozpadło, nie zazna już to królestwo spokoju, swary tylko a waśnie w nim będą. Na Zakonie Okrągłego Stołu Arturowa potęga się opierała. Przez długie lata szlachetność jego członków najlepszą rękojmią była pokoju i porządku, którymi ten król z królestwem swoim się cieszył. A najwięcej — mówili — tyś się do tego przyczyniał.
I tak, powiem wam krótko, że co dobytku mieli, to spakowali, a popłaciwszy, co który komu był winien, we stu ludzi z Panem Lancelotem pojechali, przyrzekając w złej i dobrej doli przy nim wiernie do końca stać. W porcie Cardiff208 na okręt siedli i do Benwicku popłynęli.
Aby jednak całą prawdę wam rzec, powiedzieć muszę, że w istocie Pan Lancelot i jego siostrzeńcy panami całej Francji wówczas byli i wszystkich ziem Francji podległych, które Pan Lancelot męstwem swoim zdobył. Tedy przybywszy tam teraz, porządek on na ziemiach tych ustanowił, parlament zwołał i ludzi na urzędy wyznaczył. Rycerzom swoim szlachetnym ziemie dał i wielu innych rzeczy dokonał, o których zbyt długo byłoby mówić.
A teraz Pana Lancelota ze szlachetnymi jego rycerzami we Francji zostawiwszy, do króla Artura i Pana Gawaina powróćmy, którzy tymczasem wielkie wojsko w sile sześćdziesięciu tysięcy luda zebrali. A przygotowano też i okręty, ażeby to wojsko przez morze przewieźć. W porcie Cardiff na okręty się załadowali. A wyjeżdżając, król Artur Mordredowi władzę nad całą Anglią i opiekę nad królową Ginewrą powierzył.
Owóż król Artur i Pan Gawain, z wojskiem swoim morze przepłynąwszy, na ziemiach Pana Lancelota wylądowali, a posuwając się naprzód, ogniem i mieczem je niszczyli, ażeby złości Pana Gawaina zadość się stało.
A gdy doszła do Pana Lancelota wieść, że król Artur z Panem Gawainem, na ziemiach jego wylądowawszy, spustoszenie na nich szerzą, powiedział mu jeden z rycerzy, Pan Lionel, człek mądry i świadomy: