Tedy widząc, co się święci, Pan Lukan czym prędzej do króla powrócił i opowiedział mu wszystko, co był widział i słyszał.
Zasię na końcu doradzi:
— Toteż lepiej będzie, kiedy cię stąd do miasta jakiego zabierzemy.
— Tego i ja bym sobie życzył — król odpowie — nie wiem tylko, czy się na nogach utrzymać zdołam, albowiem srodze w głowie mi się mąci. Ach, Panie Lancelocie, jakże mi bardzo ciebie dnia dzisiejszego niedostawało221. O, biada, żem też kiedyś przeciw tobie stanął. Za to i śmierć jest nade mną, o czym mnie Pan Gawain był ostrzegał.
Potem Pan Lukan z Panem Bediwirem króla z ziemi dźwignęli, przy czym omdlał król. Omdlał i Pan Lukan, z wysiłkiem rannego dźwignąwszy, jako że i sam wiele ciężkich ran był otrzymał. I tak, nie ocknąwszy się z omdlenia, życie zakończył.
A kiedy król Artur do siebie przyszedł i Pana Lukana martwego zobaczył, i Pana Bediwira nad trupem brata płaczącego, rzeknie wówczas:
— Bolesny to wielce dla mnie widok śmierć tego szlachetnego książęcia oglądać, który z miłości dla mnie zmarł, bowiem pomóc mi chciał, sam bardziej niż ja pomocy potrzebując. Przecie, Panie Bediwirze, płacz i biadanie nie zdadzą mi się już na nic. Wiedz to, że gdybym żyć mógł dłużej, do końca życia śmiercią Pana Lukana bym się smucił, ale i mój czas szybko uchodzi. Przeto, Panie Bediwirze, weź miecz mój dobry, Ekskalibur, i nad brzeg morza z nim idź. A kiedy nad wodą staniesz, to ci nakazuję, abyś ten mój miecz w wodę rzucił i tu z powrotem do mnie przyszedł, i powiedział mi, coś na morzu wówczas widział.
— Panie mój — Pan Bediwir odpowie — rozkaz twój spełnię i wnet z wieścią do ciebie wrócę.
I poszedł uczynić, co mu król był nakazał. Zasię po drodze miecz ów szlachetny obejrzał, który głowicę i rękojeść całą z najdroższych klejnotów miał zdziałane. I powiedział sobie: „Jeśli ten miecz drogocenny do wody wrzucę, nic dobrego z tego nie wyniknie, nieszczęście tylko i strata”. I pod drzewem miecz ukrył. Potem, chwilę przeczekawszy, do króla powrócił i powiedział mu, że nad wodą był i miecz do wody wrzucił.
— Coś też wówczas na morzu widział? — król zapyta.