Słusznie tak się działo, gdyż ten Pan Garet wielce szlachetnym rycerzem był i rozum miał nie byle jaki, i wysławiał się pięknie.

(W tłumaczeniu pominięto rozdziały XVII–XXII książki, opowiadające o przygodach rycerza Tristrama, bardziej znanego jako Tristan. Główny wątek, powstały na motywach legendy celtyckiej, stanowi jedną z najpopularniejszych historii miłosnych w literaturze. Legenda ta została zrekonstruowana w najpełniejszej postaci przez Josepha Bédiera w utworze pt. Dzieje Tristana i Izoldy).

XVII. O tym, jak Pan Percewal z Galis Pana Lancelota szukał i odnalazł

Pewnego dnia przybył na dwór króla Artura rycerz jeden z giermkiem swoim. A był to Pan Aglowal, króla Pellinora syn. Brata on swego, Percewala143, za giermka ze sobą wziął, gdyż pragnął, aby z rąk króla Artura młodzieniec godność rycerza otrzymał. Najmłodszym był ten Percewal z pięciu synów królewskich, przeto król Artur z miłości do ojca jego i braci, wszystkich rycerzy dobrych, zgodził się godność rycerza mu dać i uczynił to dnia następnego w Camelocie. Myśleli jednak i król, i rycerze wszyscy, że nieprędko jeszcze ów świeży rycerz walecznością się swoją popisze, zasię Pan Kaj i Pan Mordred żarty sobie stroili z młodzieńca, nieświadomego dworskich zwyczajów.

Przy obiedzie, kiedy każdy z rycerzy według znaczenia swego miejsce za stołem zajmował, kazał król Panu Percewalowi pomiędzy pomniejszymi rycerzami zasiąść. Ale całkiem inaczej się stało. Była bowiem wśród dwórek królowej dziewczyna jedna, z domu zacnego, ale niemowa, która nigdy słowa nie wyrzekła. Ta to dziewczyna, ledwo na sali się była zjawiła, wprost do Pana Percewala podeszła i za rękę go wziąwszy, przemówiła głośno, tak aby król i rycerze wszyscy słyszeć ją mogli:

— Powstań, Panie Percewalu, rycerzu szlachetny i rycerzu Boga, i pójdź ze mną.

Tedy powstał rycerz, a dziewczyna zawiodła go, gdzie Stołek Niebezpieczny stał, dotychczas jeszcze przez nikogo niezajęty. Potem miejsce mu po prawej stronie stołka wskazując, rzekła:

— Miły rycerzu, zajmij miejsce swoje, gdyż tobie tylko, nikomu innemu, ono się należy.

To powiedziawszy, z sali wyszła, niezadługo zaś po tym zdarzeniu zmarła.

A król i dwór cały uradowali się wielce, że Pana Percewala pośród siebie mają.