I naraz, zanim jeszcze Klawy Janek zdołał się zorientować, gdzie się znajduje i co zaszło, drzwi taksówki się rozwarły...
Już teraz Klawy Janek nie miał potrzeby się domyślać... Sprawa była zupełnie jasna...
W jednej chwili taksówka została otoczona policjantami.
— Wyłaź! — padł rozkaz.
Odruchowo sięgnął ręką do kieszeni, gdzie przechowywał rewolwer. Nie zdążył go nawet wyjąć. Dwie silne dłonie schwyciły go za ramiona.
Wszystko to spadło na niego tak nagle, niespodziewanie, że nie zdążył nawet zebrać myśli, by się na coś zdobyć.
Cyniczny śmiech szofera, w którym rozpoznał teraz przodownika z restauracji, uderzył go niby obuchem po głowie.
Nie próbował nawet się bronić; wiedział z góry, że jego wysiłek jest niecelowy.
Rozdział XIII
Gdy Aniela została po raz drugi zwolniona przez komisarza, pod warunkiem, że następnego dnia o godzinie 9:00 rano stawi się w jego gabinecie, radości jej nie było granic. Ledwie opuściła urząd śledczy, postanowiła odszukać Janka, by go ostrzec i nakłonić do ucieczki z Polski, a co najmniej z Warszawy.