Chwiejąc się na nogach, Aniela opuściła gabinet komisarza.

Na schodach, tuż przed samym wyjściem, stanęła jak skamieniała. Rozdzierający okrzyk bólu wydarł z jej piersi.

Aniela na własne oczy ujrzała swego Janka zakutego w kajdany... Kilku policjantów otoczyło go ze wszystkich stron, a dwóch popychało naprzód.

Na początku „Klawy” starał się nie zdradzić tym, że zna Anielę, lecz gdy ta wybuchnęła płaczem, rzekł złamany:

— Bądź zdrowa, Anielo! Kocham cię!

Wysoki policjant pchnął Anielę, zabraniając jej zbliżyć się do Janka.

Wołkow polecił zamknąć Klawego Janka w celi, a sam udał się do komisarza zameldować, jak mu się udało pochwycić Klawego.

Komisarz Żarski słuchał słów Wołkowa, po czym rzekł:

— Skąd pan wiedział, że Klawy Janek znajduje się w tym hoteliku?

— Właściciel hoteliku jest byłym złodziejem, który zerwał ze światem podziemi. Obecnie jest naszym konfidentem. I on to mnie zawiadomił, że gości u siebie „Klawego”. A że znam szoferkę, postanowiłem sam go sprowadzić do urzędu.