— Pan to zaaranżował bardzo sprytnie. Postawię pana do awansu.
— Dziękuję, panie komisarzu! — skłonił się Wołkow.
W kilka minut później Klawy Janek stał już przed obliczem komisarza.
— Niech pan siada — rozkazał komisarz, spoglądając na „Klawego” badawczym wzrokiem. — Dawno jest pan w Polsce?
— Nie przypominam sobie.
— Jak widzę, jest pan takim samym spryciarzem, jak dawniej.
— Jeszcze większym — odpowiedział „Klawy” cynicznie.
— Powiedz mi pan, kim jest ta dziewczyna, z którą pan był w hotelu?
— Dziewczyna, jak wszystkie dziewczęta.
— Niech pan nie będzie tak cyniczny i nie zmusza mnie do zmiany tonu.