— Panie komisarzu, nie przyszedłem tu po to, by rozmawiać o miłości. Dziewczyna ta nigdy nie należała do mnie ani do kogo innego. Jest czysta jak łza.

— Nie rozumiem — wybełkotał komisarz. — Czym ona jest dla pana?

— Jak dotąd niczym. Serdeczną przyjaciółką i nic więcej. Czyż złodziej nie może się przyjaźnić z uczciwą dziewczyną?

Komisarz nic nie odpowiedział. Wszak sam miał okazję przekonać się, że to uczciwa dziewczyna.

Widząc, że się niczego więcej w tej sprawie od „Klawego” nie dowie, komisarz przystąpił do sprawy:

— Kto „obrobił” kasę u hrabiny?

— Nie wiem.

— Kto zamordował policjanta?

— Nie wiem.

— Jakoś pan dziś nic nie wie. Może mam spróbować innego sposobu, by pan odpowiadał na moje pytania?