— Czyż nie odpowiadam?
— To żadna odpowiedź dla mnie.
— Jak pan uważa. Zresztą jest do tego sędzia śledczy, by mnie badał, a nie pan.
Komisarz Żarski zerwał się z miejsca i nacisnął guzik dzwonka. Po chwili zjawił się Wołkow.
— Rozwiąż mu pan język! — rozkazał komisarz.
Wołkow podskoczył do „Klawego”, chcąc go uderzyć w twarz. Ten zręcznie cofnął się w tył.
— Ty psia jucho, nie masz prawa mnie bić! Jesteś większym zbrodniarzem ode mnie! — zawołał „Klawy” na cały głos.
Słowa te wywarły nadspodziewany efekt. Wołkow zbladł tak bardzo, że komisarz musiał go przytrzymać, by nie upadł.
Komisarz rozkazał Wołkowowi wyjść, a sam zapytał „Klawego”:
— Dlaczego pan zarzucił Wołkowowi, że jest większym zbrodniarzem od pana?