Szukał zapomnienia w wódce. Na wpół pijany biegał po mieście w pogoni za córką. Nie mógł jej znaleźć. Zniknęła jak kamień w wodzie.

Po kradzieży u hrabiny i zamordowaniu policjanta komisarz Żarski rozpoczął otwartą walkę ze światem przestępczym. Policja przetrząsała wszystkie meliny i kryjówki. Co „grubsza ryba” uciekała za granicę, by tam przeczekać do czasu, aż minie burza.

I „Stasiek Lipa” uciekłby chętnie z Polski. Nie brakło mu pieniędzy. Ale bez Anieli nie chciał się ruszać z Warszawy. Od świtu do nocy szukał dziecka, po wszystkich kawiarniach, hotelach, lokalach.

Obawiał się, by policja go nie rozpoznała. Nie chciało mu się na starość gnić w więzieniu. Nie ustawał jednak w ciągłym poszukiwaniu córki. Miłość ojcowska była silniejsza od strachu przed więzieniem.

Aniela nie mniej tęskniła za ojcem, niż „Lipa” za córką, lecz żelazna wola zerwania ze światem przestępczym zwyciężyła. Chciała się przekonać, który świat jest lepszy. Pierwsze doświadczenia na tej drodze sprawiły jej wiele zawodu.

Widok „Klawego Janka”, zakutego w kajdany, jeszcze silniej związał ją z jego losem. We śnie i na jawie widziała, jak go dręczą. Dniami i nocami myślała tylko o nim.

Sprzedała biżuterię, by kupić „wałówkę” i zanieść na Pawiak. Odmówiono przyjęcia „wałówki”. Klawy Janek trzymamy był tak ostro, że nie przyjmowano nawet dlań pożywienia.

Fakt ten podziałał na Anielę przygnębiająco. Przez cały dzień wałęsała się przed więzieniem z „wałówką” w ręku, w nadziei, że może jednak uda się przesłać Jankowi paczkę. Ze łzami w oczach błagała każdego napotykanego urzędnika więziennego, by przyjął od niej paczkę dla „Klawego”. Bezskutecznie. Strażnicy więzienni nie są tak sentymentalni, by mogły ich wzruszyć łzy nieszczęśliwej dziewczyny.

Cały tydzień Aniela warowała przed Pawiakiem, aż „wpadła w oko” jednemu ze strażników. Gotów był oddać „Klawemu” wałówkę, ale... Aniela splunęła mu w twarz i więcej się już przed Pawiakiem nie pokazała.

Postanowiła szukać pracy, by pomóc ukochanemu w inny sposób. Zdecydowała powierzyć sprawę Janka pierwszorzędnemu adwokatowi. Nie zdawała sobie sprawy, że nawet stu najlepszych adwokatów nie uratuje „Klawego”.