Kamień węgielny pod fundamenty jego wolności został już położony! Teraz musiał doprowadzić rozpoczętą budowę do końca. Odwrotu już nie było. „Rany” w bramie żelaznej nie można było już zagoić. Poprzysiągł sobie jeszcze raz w duchu: wolność albo śmierć. Nawet nie ukrył rewolweru w sienniku.
„Po co? W razie »poruty« zajrzą i do siennika. Przynajmniej, mając rewolwer w ręku, będę mógł się bronić... Niech wiedzą, z kim mają do czynienia” — myślał.
Tulił do siebie fotografię Anieli. Dla niej musi być wolny. Dla niej rozpocznie nowe życie, do którego dążył, mimo iż wszystkie drogi były przed nim zamknięte.
W głębi duszy poprzysiągł sobie, że musi Wykryć zabójcę policjanta i zdemaskować osobnika, który sprzątnął zgubioną tekę z dolarami. Przez długie dni i bezsenne noce opracował w więzieniu dokładny plan tej akcji.
Klucznik na korytarzu stawiał już pewniejsze kroki i zaglądał do każdej celi, czy czasem „lokator” pod osłoną nocy nie wyprowadził się. „W życiu wszystko jest możliwe”, a strażnicy wiedzą o tym doskonale.
Więzienie budziło się do życia. Raz po raz słychać było suchotnicze pokasływanie, bezradne pojękiwanie. Gdzie indziej pogwizdywano na nutę piosenki złodziejskiej.
Wreszcie rozległ się po całym więzieniu donośny dzwon, który codziennie o tej samej godzinie sygnalizował pobudkę! Teraz spóźnieni więźniowie w pośpiechu trzaskają drzwiami, a rozkazy surowych kluczników zlewają się z odgłosami trepów drewnianych więźniów, szybko schodzących żelaznymi schodami.
Janek zerwał się z posłania pełen nadziei i nowych sił do walki ze wszystkimi, którzy by stanęli mu na drodze do wolności, do ukochanej Anieli. Błyskawicznie zasłał łóżko, a w duszy myślał: „Oby już po raz ostatni!”
I jak gdyby uląkł się własnych słów, uszczypnął się do bólu.
„Więcej rób, a mniej gadaj!” Tym razem sprzątnął celę wyjątkowo dobrze. Rzucił się na zimny, wilgotny asfalt i nacierał go z całych sił, by wydobyć połysk ze smoły, którą są froterowane podłogi w celach więziennych. Pracował tak pilnie, oblewając się potem, że nawet nie dosłyszał, jak klucznik otworzył celę i zawołał rozkazującym tomem: