Aniela wybuchnęła w tej chwili płaczem:
— Ratuj go pan, panie profesorze! Będę panu wdzięczna przez całe życie!
— Znów płaczesz! — zawołał Krygier. — Panie profesorze, skąd się bierze tyle łez u kobiet?...
— Kobiety dlatego tyle płaczą, bo my, mężczyźni do tego je zmuszamy. One popłakują i za nas. Ich serca są wrażliwsze od naszych.
— To tylko fałszywa teoria — odparł Krygier.
Na pożegnanie lekarz uścisnął ręce Anieli i Krygiera, po czym jeszcze raz zapewnił ich:
— Punktualnie o dziewiątej wieczór powrócę do was!
Na wiadomość o tym, że wezwany lekarz opuszcza willę, Moryc dostał ataku furii.
— Jak możesz polegać na danym przyrzeczeniu? On nas wyda w ręce policji!
Krzyki Moryca przebudziły Janka, wobec czego Krygier wyszedł z nim z pokoju.