— Przetrząsnąć całą willę!
— Nie pozwolę na to — zawołał dozorca. — Dosyć się napracowałem przy porządkowaniu po ich wyjeździe. Hrabina ma w tych dniach przyjechać...
— Po czyim wyjeździe? — przerwał mu komisarz Żarski.
— Po wyjeździe tych, którzy tu mieszkali — odrzekł dozorca bez zająknienia.
— Długo tu mieszkali?
— Sporo czasu, dokładnie nie pamiętam.
— Jak widać, ma pan słabą pamięć. To nie szkodzi, gdy będzie potrzeba, przypomnimy panu wszystko. Jak wyglądał właściciel willi?
— Przystojny, wysoki, poważny.
— A jak się nazywał?
— Krygier, mówili nawet, że to baron czy lord. Ja tam nie wiem.