Zapanowało milczenie, które Krygier przerwał nagłym pytaniem:
— Czy byłaś kiedyś uwięziona?
— Nie.
— A zakuta w kajdany?
— Chyba że nie.
— A nikt ci w oczy nie pluł i nie wołał „złodziej”?
— Nie.
— O, nie życzę ci tego, abyś przechodziła moje koleje życia. Szkoła życia wyposażyła mnie w stalowe nerwy, nieczułe na łzy, cierpienia i inne subtelne uczucia, jak np. „miłość”. Znam jedną tylko wartość: pieniądze. Wiem, że za pieniądze szczęścia kupić nie można! Ale przy pomocy pieniędzy można niejedno nieszczęście ominąć...
— Gdyby nie ty, dawno bym już zerwała z tym ohydnym życiem. Dla ciebie grzęznę coraz głębiej w błocie. Kto wie, czy koniec końców nie dostanę się za kraty. A co wówczas stanie się z moimi dziećmi?
Regina zalewała się łzami.