— Przestań. Uważaj, co ci powiadam. Jeszcze jedną robotę wykonamy w Polsce i koniec. Wyjedziemy za granicę. Do Paryża lub Londynu. Dokąd zechcesz. Dopomogę ci w urządzeniu magazynu. Będziesz mogła prowadzić spokojny tryb życia. Stawiam ci tylko jeden warunek.

— Nowy warunek? — przeraziła się Regina.

Krygier krążył po pokoju zdenerwowany. Zastanawiał się, widać, nad tym, jak przystąpić do sedna sprawy. Wreszcie przystanął, wyjął monokl z oka i, spojrzawszy prosto w twarz Reginie, zapytał:

— Powiedz mi, czy potrafiłabyś zawrócić głowę jednemu z moich wspólników?

— Zależy od tego, kogo masz na myśli.

— Powinnaś się zabrać do Janka. Musimy się Anieli pozbyć za wszelką cenę. Ona jest nam zawadą.

— Ale jak sobie wyobrażasz wykonanie twego planu?

— Zaprosisz do siebie Janka.

— Już był u mnie.

— Tym lepiej. Słuchaj uważnie. Wpakowałem w podkop pod skarbiec grube tysiące złotych. Robota jest już na ukończeniu. Za dwa tygodnie będziemy z nią gotowi. Tam, w tym skarbcu, czekają nas legendarne sumy i klejnoty. Będzie tego ogromna ilość, że nawet nie będziemy w stanie wszystkiego wynieść. Już wykopaliśmy tunel długości 50 metrów. Jeszcze wywieziemy ze czterdzieści aut ziemi, a przystąpimy do właściwej pracy. Garaż i dwa auta ciężarowe, nabyte specjalnie w tym celu, pochłonęły wiele tysięcy dolarów. Sześciu ludzi pracuje bez przerwy w dzień i w nocy.