— Kobietę.
— Ja się nie nadaję do tego.
— Wręcz przeciwnie. O ile tylko zechcesz...
— To wykluczone.
— Dlaczego?
— Wstydzę się nawet za ciebie, że się podlisz i zniżasz do roli alfonsa.
Krygier zagryzł wargi. Regina trafiła w czułe miejsce. Ale nie dał się zbić z tropu.
— Zmierzam do celu bez względu na przeszkody. Są wypadki, kiedy muszę stosować środki przeciwne memu charakterowi. Dojdę do celu, nawet gdyby mi wypadło kroczyć po trupach.
Regina utkwiła wzrok w twarzy Krygiera. Gdzie jego „wzorowa moralność złodzieja”? Jak śmie postępować wbrew etyce światka podziemnego?
— Odrzucam twoją podłą propozycję.